Nie lubię krupniku.

Weźcie idźcie w chuj z tym Wordpressem.

Wpisy z okresu: 5.2003

Niepoważny stosunek do życia
figla ci w końcu wypłatał:
nadmiar kolorów, brak idei
zawsze się kończą wstydem i
są wekslem bez pokrycia,
mój ty Niprzypiąłniprzyłatał!

Autobusy i pociągi w skwierczeniu i piszczeniu znane nam są… i obiecują że przyjadą na wyznaczoną godzinę! Mogę wybaczyć korki lub zmiany świateł z zielonych na czerwone i odwrotnie, ale nie wszystko! Jeśli po prostu (tu mówie o autobusach) skręca sobie w inną drogę – tak dla zabawy, bo kierowca-umysł nakazuje sam sobie… Sam sobą kieruje! Albo zwyczajnie… Ale co ja się martwie! Wszak będzie następny autobus, a na PKP pociąg do którego będę mógł wsiąść, który przyjmie mnie z otwartymi ramionami!

„I tylko umarły nie kłamie!”

Wzywanie do rozmowy i to na głupim świstku papieru… „Bartek! Chyba musimy porozmawiać!” – okej, możemy porozmawiać… Byle tylko mój ojciec tesh nie chciał o tym rozmawiać w piątek! Dobra…….. zawsze pozostaje alternatywa S. prawda? Wszysyc wiedzą o co chodzi… wiem, wiem! Dalej… Śmierć! „Noc była taka jak sen, a śmierć… Śmierć była jeszcze piękniejsza” Panie Gałczyński… Dobrze że mam zielone żaluzje… dobrze że mam żaluzje… zielne… z połyskiem! Odbijają słońce, którego nie ma a jego niebycie mnie… hmmm i tak mnie razi! Razi mnie niebycie słońca… Bo się porzygam… Kurwa nie wiem! Parzy mnie w głowie… zezłoszczenie! Szumienie… Dygotanie… A tam kurwa.. sranie w banie.. i do chuja z kulturą!!! Nikt mnie przecież nie krzywdzi… no pewnie ja sam się krzywdzę! Bo zamiast zniknąć to dalej sobie jestem… kurwa mać, kurwa………………. Odliczanie trwa… Powinowactwo prostokątne, translacja, symetria, kurwa… nooo i jeszcze identyczność!! Chcę się oczyścić z tego codziennościowego syfu… „To co było jest tym co będzie, a to co się stało jest tym co znów się stanie, więc nic z goła nowego nie ma pod słońcem.” Ojej… Chyba poskreślałem słowa Koheleta!!! Karą będzie śmierć…

A skąd takie pytanie? Dlaczego miałabyś nie komentować notek moich! Pytanie pierwsze: odbiło Ci? Pytanie drugie: odbiło Ci? Jasne, że komentować – tylko że niedługo pewnie wcale ich nie będzie;) Przestaną się pojawiać, kabel od netu zostanie pocięty, ja odłączony od świata tego, w którym jako tako mi przyjemnie! Wszystko przez system prawny, mówię Ci!!! Wszystko przez szkolnictwo… Wszystko przez chore ambicje (nie moje) Odchodze w cień… Pustka! Super… Dziś to mnie jush dobiło konkretnie wszystko… Dobrze, że chociaż deszcz pada!

Pewnie wkrótce zniknę! Rozpłynę się niczym obłok targany silnym wiatrem! W jaki to dzień? W piątek? Sobotę? Kiedyś na pewno! Wszystko zostanie wyłożone na twardy blat, a mnie od środka spopielą wyrzuty gadających głów i pewnie nie pojawię się długo a długo… Niechodzenie, koszenie trawy!!! Ciekawe dlaczego? Otóż powiem: dlatego, że.. ponieważ, bo… koniec wyjaśnień! Klatka więzienie… Gadka, szmatka… pierdolenie!!! Schopenhauer racje miał! Ogólnie całość tej modernistycznej filozofii mnie ogarnia i przejmuje! Nirvana, właśnie.. oderwanie od bólu, który mimo swego nieistnienia zabiera mi ochotę to usmiechu! Jush nie ważne czy jest czy go nie ma.. czy co? Własności niewolności… pustości, ludziowie som wymiotkami boskimi… Eee tam…. do Ślumzaka mie daleko;) [Wesoły jesteś Discort, czy smutny?] Nie mysle o tym w kategoriach smutku i wesołości! A właśnie polecam stronę www.baudelaire.republika.pl !!! Jest tam bardzo dużo wierszy Charlesa! I pomysleć, że nie ma go jush z nami od niemal 136 lat! Wskrzeszę go… Wskrzeszę! Z Twoją pomocą Vanil! Ty będziesz moim przeznaczeniem!!! Nowe przyzwyczajenia!!! Nowe… Modernizm! [Przewraca Ci się w głowie, Discort!]

… Dzisiejszego, brudnego, otaczającego nas świata! Szukanie świata XIX-wiecznego, szukanie Baudelaire’a, Rimbauda, Verlaine’a, Mallarme’a… Szukanie Tetmajera, Kasprowicza, Micińskiego… Szukanie żywych umarłych! Szukanie świata minionego… Szukanie władczyni… Władczyni życia! Władczyni umierania, oddychania… Wielkie znikanie… Szubienica! Rozmowy niepotrzebne…

Gdyby wiara moja była taką jakiej pragnę i gdyby można było coś zmienić… Zmieniłbym kształt kropli deszczu i siłę wiatru dyszącego tak ciężko! Zmieniłbym poranne wstawanie w trwanie wewnątrz snów i piękno… piękno tak piękno.. jeszcze jak piękno!!! Myślisz, że to smutna notka – ależ nie! To spleenowa notka! Iście! Jestem znużony…

„Jestem jak władca kraju, gdzie deszcz siąpi szary
Wśród swych bogactw bezsilny, wśród młodości stary,
Który za nic ma dworzan służalcze pokłony
I wśród psów swoich sfory jest wiecznie znudzony.” – Baudelaire

Znużony dźwiękami codzienności, które brzmiąc niby różnie w jedno się zlewają! Znużony głosami natury, które niegdyś cudne, nerwy me szarpią straszliwie… Znużony! Spójność niespójności i kochanie kochania nicości! Podłości… smutności… trywialności… telefoniczności.. cichości – wymieniać dalej? Gdzie? Gdzie serce me kona? Właśnie tutaj – w czterech ścianach umysłu będącego więzieniem dla tych skrytych pragnień, które w swej liczbie ogromne chcą je rozsadzić! Fin! Au revoir!

Pora pojmać się w łańcuchy pracy nad stroną, którą niezwłocznie na wtorek muszę wykonać w pełni! Dzień dziś wstał ładny i pełen słońca, co ani mnie zbytnio nie cieszy ani wcale a wcale nie smuci;) Zamierzam ukończyć tą stronę i umieścić ją również na sieci, bo przecież wtedy nie będę musiał sie bawić w jakieś przenoszenie i kopiowanie na dyskietki;) Dobra, humor mam dziś wreszcie wszelako dobry i tu i w każdym innym miejscu!

Bezkońcowe uganianie się za nicością powoduje rozłamy w głowie mojej, które pękając jeden po drugim niszczą mi wnętrze i rozplątują powikłanie dające mi tą radość bycia kimś kto jest kimkolwiek i gdziekolwiek! Jednak zaczynając od początku to wciąż wędruję w to błogie „gdziekolwiek”, ale smutne to, że nie mam kogokolwiek obok gdzikolwiekowego mnie… A ja tak trwam w tym rozpłatanym na dwoje świecie! Tak, łatwo byłoby fly!!! Away! Śniły mi się słowa i włosy w ustach… Śniły mi się pełne radości, ale i zwątpienia – oczy!!! There was a smile on Her face, again… Jednak to nie ma znaczenia! Dobrej nocy życzy firma „Umrzyj we śnie”!!!

Wszystko przekreślone, wszystko przekreślone, wszystko umarłe i nic nie widać. wszystko nietrwałe, wszystko przekreślone, nicość i szumienie… Wszystko przekreślone!!! Wszystko skończone! Everything dies! Everyone leaves in the end… Everything dies in the end…


  • RSS