Nie lubię krupniku.

Weźcie idźcie w chuj z tym Wordpressem.

Wpisy z okresu: 7.2003

No i soł hir aj em, i tak dalej i dalej i nie wiem dokąd! O kim mianowicie? Bardzo mnie to ciekawi! Bardzo, bardzo mnie to ciekawi! Mam rycerza i byłem w dybach i obcięto mi głowę! Późno już, ale jakoże sen mnie nie moży no to sobie napiszę! Jakieś bzdury – jak zwykle zresztą! W głośnikach dźwięczy Dead Can Dance i to mnie denerwuje! MP3, moje MP3! I utwór Roads and Portishead rzecz jasna! Jutro dzień! Dzień! Nie lubie… Ah i Jakubowice czekają, one czekają! Nawet o tym nie wiedzą, bo przecież… oj tam… Właściwie to chyba tylko… a może nie… [a może jednak!?] Efrejd! Pomyślałem sobie… Lustra są okrutne! Efrejd… O kim? Tell me my soul… Tell me the true! Ale jak sie czujesz? I co czujesz… Dats important, rimember! Tak, postanowiłem się uczyć hiszpańskiego od września! Właściwie to stane gdzieś indziej, w innym miejscu i nic nie będzie takie jak wcześniej! Czuję to… Bardzo mocno czuje, bo boli… albo nie… lata! Koniec lata! Flaj ełej! No dobrze idę w kimę i śmiać sie ide! Nazwe ją Brunhilda, co? Au revoir!

Nie jest źle… tylko od wczoraj popaduje z nieba – deszcz… Poznałem niewielu ludzi, bo… no bo tak no i są to lokalni połykacze ognia.. Tzn. coś w tym rodzaju… Piją nafte i plują tym w rozżarzony kij… I machają takimi łańcuchami płonącymi… Ogólnie to chyba chce wracać i drażni mnie ta klawiatura! Kończe, wróce jak wróce!

A i jeszcze jedno pod adresem kogoś kto (z niewiadomych powodów) boi się podpisać prawdziwym imieniem i objawić swoje pradziwe „ja”. Mogiłocmentarnajakżebardzo: zastanawiam się kim możesz być i czego chcesz… Jak znasz mnie tak jak mówisz to powinnaś wiedzieć, że nie lubie takiego maskowania… Wstydzisz sie własnego zdania? Niewielu ludzi zna mnie jak ujęłaś „dość dobrze” – nie ufaj pozorom;)

Łeba czeka na mnie… a ja nie czekam na nią! Ja czekam aż upłynie 43,3 dnia i jush… I ja jush wiem po co! Tak, ja jush wiem… Łeba na mnie czeka z otwartymi ramionami! Nie wiem ni w ząb kto to mi sie wpisał notke wcześniej jako coś dziwnego jakiegoś… I nie wiem o co chodzi… Ale ja to z tych, co nie lubią jak ludzie nie… no nie znają a gadają! Co jest… (bluzga)… śmiać mi się nie wolno i być mi wesołym.. Wyobraź sobie, że jeszcze sałatke z pomidorów.. I zachowujesz mine jak na pogrzebie… To wtedy staje się wręcz debilnie zabawne… Zwróć uwage na spadające włosy z głowy i dajże wy mi świety spokój… Nagięty cytaty…;) Dobra, ide gdzieś do nikąd… Do zobaczenia za jakiś czas… Czyli w sierpniu! Hawaje;)

Cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie, cudownie!

No właśnie, czuję się na dwie możliwości.. to znaczy tak: Albo jakbym połknął taką małą karteczke (co tesh się mieści w kieszeni Włóczykija) z napisem „Szaleństwo”… Ale w temacie zapomniałem jeszcze o… no bo jest taki chwast, ale sam go chyba nie widziałem – lulek czarny się zwie – silnie trujący;) I lokalnie nazywany jest blekotem… Tak mój tata mówi: „opiłeś sie blekotu” – jak można wypić kwiat? To znaczy – rozumiem, jakiś wywar;) Może to o to chodzi? Opętało mnie coś dziwnego i miłego.. ale to ja dopiero teraz o tym mówie? Dziwne… [nie podejmuj tego tematu na odległość - remember, esto memor!] – krtań jego metaliczna włada każdym z języków;) hyhy… Wesoło mi, prawda? To ci mi tu jakaś Kochająca życie pieprzy, że ja sie użalam nad sobą? Czy pisałem choć raz, że jestem do dupy albo coś.. o nie – złościć się zaczynam;) Nie gniewajcie się… Ale nie rozumiem tego.. a jak pisze, że mi smutno.. dobra, spoko – każdemu może być smutno, co? A zresztą, co ja tu gadam – tego prawie nikt nie czyta… dobra – może czyta, ale antydowodem tego są notki pozbawione kommentów;)

[I tak ciągle w Tobie drzemie ten strach przed przysłowiowym "cholera wie czym", albo inaczej.. wiesz czego się lękasz - teraz lękasz się jush dwóch rzeczy, obustronnie sie lękasz... męczysz się? Ale nie tak bardzo jak bym chciał.. chce Cie widzieć jak cierpisz bo wtedy ze mną częściej rozmawias Discort, nie zapominaj o mnie... jestem w Tobie i nigdy tego nie zmienisz... Boisz się... Lekasz się i to mnie bawi.. cudownie sycące...]
Zamknij twarz swoją plugawco! Mam dość tego Twojego gadania… Nikt Cie nie zobaczy, ale jak to jest napisane: „Błogosławieni, którzy nie widzieli a uwierzyli”:) Brzmi znajomo?:)) A może nie.. nieuki są wśród nas:) Ale Ty wiesz o czym mówie… piszę;) Idę sobie bo zaraz zaczne przepisywać słownik z nudów:)

No więc przypuśćmy, że ten nasz nibycel to jest pewne określone działanie, mające na celu nieświadome wzniecenie uśmiechu na ustach kogokolwiek. Działanie podczas którego robimy tesh coś dla samych siebie, coś dla nas miłego… A żeby tak wszystko potem mogło się przeradzać w tak niesamowity sposób:) No dobra, jest 1:11 w nocy, a ja tu opisuje znaczenie słowa „nibycel”… A takie słowo jak „ekibel” no z czym się kojarzy? No mówiąc niezupełnie kulturalnie – z kiblem, i wiesz co powiem? RACJA! No bo tu chodzi o kibel, ale pomyślałem sobie, że (ojej sąsiadka uznałaby mnie za psychiczną gdyby wiedziała, że 40letnia kobieta pisze bloga) dla rozróżnienia tego wulgarnego i nieprzyjemnego „kibla”, „ekibel” to będzie taki właśnie k***l, któremu nadano pewną cechę, tj. płatność! W cenniku istnieje kilka taryf (design by Micho) na przykład: taryfa najuboższa – kabina + ręczniczek papierowy GRATIS!; Druga taryfa, droższa – kabina + mycie rąk + ręczniczek (oczywiście – gratis!) no i trzecia taryfa – do wyboru – kabina lub pisuar, mycie rąk, suszarka no i także…… ręczniczek gratis! No to „ekibel” opisany:) Blablulec – pod tym słowem kryje sie cały świat… Powiedz mi… (sąsiadka na pewno by mnie uznała za psychiczną, przecież…) Co teraz powiedziałem? „Blablulec, blablulec, blablulec, blablulec, blablulec, blablulec, blablulec!” ?? WIdzisz, wyraziłem tu jakieś zdanie, zachowany jest sens i szyk wyrazowy tego zdania… Ale Ty nie wiesz.. i na co całe zdania.. nudne tyrady? Skoro takimi kilkoma słowami wyraziłem dokładnie to co chciałem!Ale ten nasz „blablulec” ma jedną wadę – ni cholery nikt nie może go zrozumieć, poza samym nadawcą informacji!

O matko! Oszalałem chyba, o godzinie 1:18 piszę jakieś smuty, nudzę tym każdego, albo doprowadzam do szału tą nieistniejąca sąsiadkę.. dzisiejszowczorajszy dzień był naprawde miły, miła rozmowa! Wszystko całe miłe!

I pamiętaj: „Mów do mnie jeszcze…” A to była taka mała wtrącenie (niegramatyczna wypowiedz – celowa, a nie nibycelowa… zostawmy jush ten nibycel!) No dobrze, wiem że to dziwnie wygląda… tylko jeszcze jedno Ci powiem… Za wysmarowanie smalcem urzędu skarbowego na pewno NAS zamkną i nie wysmarujemy Białego Domu, tj. pałacu prezydenta:) Trudno… Ale jest jeszcze coś… Potem powiem Ci co… No dobrze… to ja ide spać, mimo, że dziś pełnia;) Tylko Ty wiesz o czym mówie! Zatem życze miłej nocki.. i licze, że dziś nikt nie będzie do mnie strzelał z pistoletu ani innego badziewia! Hyhy… (Mała Mi mieściła się w kieszeni Włóczykija) – pamiętaj o tym! To ważne zdanie…

Lubię tworzyć neologizmy złożone ze starych wyrazów… albo pochodzące z innych języków jak Lulabajowość – dla nieobeznanych – silna potrzeba usłyszenia kołysanki śpiewanej najchętniej kobiecym głosem:) Albo.. Lulabajlula – czyli czynność zwana usypianiem… Najchętniej za sprawą tej kołysanki śpiewanej kobiecym głosem! Mnie teraz śpiewa Loreena McKennitt:) Co dalej… Dziś powracając od babki, przypomniałem sobie wygląd tego lubelskiego abramówka! I doszedłem do wniosku, że tak nie może być – że to nie szpital, ale jakiś barak i ludzie ci i tak zmęczeni życiem, jeszcze bardziej się męczą! Przychodziły mi na myśl różne ciekawe i mniej ciekawe pomysły… Np. aby kiedyś, gdzieś w przyszłym czasie… Założyć prywatną klinikę dla ludzi umysłowo chorych… Nawet nie samą kwestią zysku się tutaj kieruję! Ale jeśli już o tym mowa – przecież idą cieżkie czasy, a od cieżkich czasów się wariuje, prawda? Ten biznes (jak rzekł tata)nie umrze – tak jak Styks, no bo co? Lekarstwa na śmiertelność jeszcze nikt nie wymyślił [Bogu dzięki!] Co więcej, mnie fascynują choroby umysłu czy może duszy… Chyba pora już iść spać… Czy Wy wiecie która godzina?;) D.O.B.R.A.N.O.C.

Dopadła mnie znowu ta cisza, milczenie… w swej potworności, okrutności straszliwa! Straszliwe… milczenie! Nienawidze go! Boje się ich obojga… Ranią mnie i dodeptują serce.. które i tak jush na mój gust nic warte nie jest:( Kiedyś napisałem, smutno mi i niewesoło… No własnie! Pustota.. Nicość.. Cicha złość.. e tam— zwyczajna, prosta bezsilność.. Gdzie jesteś?

Soł hir aj em egen:) I jestem wesoły… Mimo iż dżdży… siąpi… pada! „I światła szarego blask sądzy się senny” Ty, przecież jest lato;) [Ale Ciebie pomigało, Dis...] Jestem jak na dragach – mimo, że nie wiem jak jest na dragach… to tak sie czuje! Ozdobiłem bloga Anetki, wczoraj naprawiłem swój – mam zapał do robienia wszystkiego;) Poza odkurzaniem! Super, super! Bawmy się wszyscy… [Odbiło Ci...] Wiesz.. spodobała mi sie piosenka pewna… Znasz ją na pewno – Renata Przemyk w duecie z Kasią Nosowską – „Kochana”:)) Normalnie cudo… Polecam, a teraz zlecam bo się śpieszam do niczego.. wcale sie nie spieszam;) Hyhyhy… Balbadus:) HYHYHYHYHY:>

Zbliża się „dzieńmniej”:) Fajnie tak… [cenzura] i to ja niby jestem psychiczny;) Hyhyhy:) Te notki stają się takie pełne wesołości:) To chyba dobrze – po to jesteśmy by sie radować:) Raduję się! Wschodzącym słońcem, gwiazdami, księżycem:) Wszystkim… A na Ziemi? (Wszak Ziemia to równiez ciało niebieskie;)) Drzewa, kwiaty, powietrze… Skały, kamienie! Długo bij i obudź sie moje koffane Serduszko:) Pseudolove? Hmmm….


  • RSS