Nie lubię krupniku.

Weźcie idźcie w chuj z tym Wordpressem.

Wpisy z okresu: 8.2003

Ogólny sposób wykonania tegoż miejsca ostatnimi czasy wydał mi się straszliwie chłodny, bez kszty ciepłych uczuć! Bez kolorów – nie chodzi mi tutaj absolutnie o charakter notek, bo dizajn a notki to dwie różne sprawy! Jednak patrze, że nie ma tu ciepłych barw – zupełnie jakby serce tworzące tego bloga było chłodne, pozbawione tętna… Przecież tak nie jest, na pewno tak nie jest – nie teraz, nie dnia dzisiejszego ani innych dni w moim obecnym życiu! Rozpiszczany obraz Muncha, a raczej jego fragment wygląda jakby miał wyrażać ten mój wewnrzny krzyk, podniosły – jak to określiłem w tytule! Z drugiej zaś strony, może woła o wolność! Być wolnym od tego złego co jego imię rozpoczyna litera „S”! On mówi złośliwości i rodzi myśli złe i rodzi poczucie winy – specjalnie, abym cierpiał i błagał go o pomoc! Ale, ale.. nie, nie nie:) Zabiję go, uduszę go wewnątrz siebie, tak że jush nigdy nie będzie mnie dręczył! Saturnie! „Sprawię, że jad twej nienawiści tryśnie… Na nieprawości twych podłe narzędzie; Wątłe to drzewko zwichnę tak przemyślnie, że swej zarazy rozsiewać nie będzie!”

Oglądałem wczoraj Dwie Wieże – mój film jeden z… ulubionych, tak właśnie! Chyba wypadałoby zjeść jakieś śniadanie! To on!!! On chciał ochłodzić moje serce, tylko w jednym celu… Tylko w jednym! Ale nie… nie pozwole mu na to, zresztą teraz i tak jest niemocny by to uczynić! Lęka się, bardzo się lęka – strach czy lęk – moshe to jedyne uczucie jakie dostrzega w sobie poza nienawiścią! Idę… Au revoir!

ABCDEFGHIJKLMNOPRSTUWXYZ
Anyd, y cmhz mz cyhdm bnpzy azpcyhdi rhd u Mhdi yzjnbhtid!

[Masz fioła Panie D.] Tak właśnie, chyba właśnie… Ale nic nie poradze, mama i tata mi to wmówili! Przecież… A tam, wszyscy wiemy – są czasem takie słowa, które powtarzane tracą znaczenie, a są takie które powtarzane stają się prawdą! Ide jeść, zaraz wracam… Jesse… Ale niedobra zupa;) Pomyślałem, wznieście dłonie do gwiazd! Moze jednak Staff sie mylił w wierszu „Łzy”, może czasem warto sięgnąć gwiazd i zdjąć je z tego nieba… Ogrzać sobie dłonie, lub jedną dłoń;) Z dnia na dzień… cóż i trwa… pewnie;) Bardzo mocno… ehe, tylko że chyba tylko w… kto wie;) Dobra ide spa… a nie, oglądać Dwie wieże ide poraz wtóry;)

Nie! Nie dam im spokoju! Nie dam satysfakcji temu co w mej duszy śmieje się kiedy podupadam i wątpię! Będę dalej toczył swoje zamierzenia! Nie poddam sie tak jak Tamto tego pragnie! Poszukam od nowa współpracowników! Pomocy… I będzie tak jak sobie pierwotnie wyobraziłem! Jeden dzień i wszyscy w wielkich miastach! Jedno hasło! Jednak trzeba poszukać dobrych i zaufanych ludzi! Czasem odnajduje się ich od razu… a czasem choćby cały czas szukać – wszędzie pusto! Artystom, jak zaznaczał Tetmajer, nieraz braknie na chleb, choćby był i suchy! Ich nierzadko wynędzniałe ciało wygląda właśnie tak… jakby całych siebie oddawali światu, który potrafi ich tylko deptać, wbijać im gwoździe do trumny, do żywotniej trumny! Baudelaire’a „Lefigarowcy” zdeptali… opluli… oskarżyli o wydawanie poezji godzącej w uczucia moralne i religijne! A co z uczuciami takimi jak miłość do bliźniego? Należący się mu szacunek!? On zranił ich uczucia, co? Ale oni jego uczuć nie ranili nigdy? Nie szydzili z nich? Cóż, faktem jest, że przez cierpienie mógł tworzyć! Cierpienie cudowne dzieci rodzi… Cóż.. inny aspekt! Muzyczny choćby! Furorę robi Asereje – gównowarty chłam… A muzycy, nieraz po szkołach muzycznych, z prawdziwym wykształceniem w tymże kierunku… Przymierają głodem, muszą grać na ulicy by się utrzymać! Często słysze, przechodząc naszym lubelskim deptakiem, człowieka grającego na skrzypcach! Grywa smutno… np. Arie na strunie G, Bacha – może właśnie chce wyrazić tą muzyka, to co czuje… A może jak ten w reklamie – „Jestem bogaty! Gram bo lubie”;) Ok, to był żart, ale taka jest prawda! Prawdziwi, uzdolnieni artyści, bardzo często żyją w nędzy – bo tworzą coś „pod prąd” przyjętym normom, modzie, przyzwyczajeniom… Nieznalską skazali na pół roku pozbawienia wolności osobistej – w służbie publicznej! Za „Pasje” (ciekawe czy Mel Gibson tworzy ten swój film z tytułem w oparciu o tosh właśnie – jestem niezorientowany) – obraziła uczucia religijne… Hmm, o ile mi wiadomo to wystawiła swoje dzieło w jakiejś gdańskiej galerii – przecież nikt nikogo nie zmuszał aby tam wchodzić i patrzeć na to! Cóż, wolność słowa, wolność tworzenia – polityczne brednie, aż mi niedobrze! Dobra, kończe bo sie zbulwersuje!!!

Wszystko staje się dziwne… Wszytko uchodzi jak powietrze z przekutego balonu? Czy gardzą.. czy ktoś gardzi Twoimim bramami Discort? Dlaczego czujesz tak jak czujesz… Bo tak! Tylko teraz pojawia sie muśność… niejedna muśność.. a dwie.. jedna Twoja i jedna nie Twoja muśność… Czarny scenariuszek w dwóch aspektach… A stało sie coś… co… lub raczej.. na co… z dawna oczekiwałem… a teraz jeszcze ta druga „przedchwiląwynikła” muśność! Co się dzieje? Discort… pomysl tylko… ześwirujesz i bedziesz gdzieś gdzie nie dojrzą Cie oczy tego co teraz, mimo że miłe… powoduje straach… Fear… Angst… Pomóz mi zrozumieć… i zabierz mnie znad tego urwiska… Tylko Ty umiesz to uczynić… tylko Ty możesz…

mur.jpg

I zobaczą wielki mur…
Uśmiechnięty
Będzie im mówił
Tam wesołość mieszka
Będzie mówił
Tańce i radości
Tak właśnie mówił będzie!
Wierzą czy nie wierzą
Mniejsza o to…
Tańce i radości…
Śmieszności…

Jogurt brzoskwiniowy
Szynki plaster
Spojrzenie na sernik
Wystarczy!
Nie zasnę…

Rączki do nieba
Oczka w przedemność
Strach!
Gwiazd już nie ma!
I ciemność…

Śpiew wrony
I pies gdzieś szczeka
Zegar bije północ
Wystarczy!!!
Uciekam…

Puste melodyjki
Dźwięk gwizdka z daleka
Pociąg przyjechał…
Wsiadam…
Śmierć czeka!


  • RSS