Nie lubię krupniku.

Weźcie idźcie w chuj z tym Wordpressem.

Wpisy z okresu: 11.2003

Czasem myślę…
że że że że że ż-e…
że że
że
że że że że
że
że że że
że że że…
że że że-brak czasu i ochoty
że że… taki właśnie jest sens
tych że-myśli wyrażania…
że…
że… że że że

że powinien być nieczynny…
że-bram o wene… że nie ma sensu pojawiać
się t że że że że że że że że…
u
t że
a że że
j… że to że tamto… że że że

Jadowity wąż posilał się myszką, która krzyczała, żeby nie… Potem ją wyrzucił… powiedziała, żeby nie… To właśnie było straszne… Ani z wężem, ani bez węża, bo myszki lubią być pożerane… już bardziej niż wyrzucane… Jakże ona krzyczała… żeby nie… tak straszny przeszedł mnie dreszcz! A wąż śmiał się potem z leżącego ochłapu, jak mały młynarz ze zmiażdżonego kłosu pszenicy…
A ile piękna było w muzyce…

Zbyt wiele
do jasnej cholery
sensu na świecie…
zbyt wiele! Za dużo logiki
i chcąc nie chcąc
ulegamy jej!!!
Że zła za dużo
……
mówiłem już o tym!
ludzie nawymyślali
stek bzdur!
stek bzdur!
A teraz płaczą
i głodują
TAKI TO OKRUTNY ŚWIAT…

Prolog: Samotny dzień, sporo myśli i tyle smutnych wniosków:(

Anegdotka: Pan starszy podszedł do stolika z prasą katolicką… przecież tygodnik Niedziela kosztuje sobie jakieś niemal 3zł. Prawda? No właśnie, a on po prostu tak najzwyczajniej w świecie podszedł sobie i wziął go nie uiściwszy jak mniemam wymaganej opłaty…

Przemyślenie: Czasem myśle sobie: „śmierć za śmierć!” – tak, przecież karą dla mordercy powinna być śmierć – i takie jest moje przekonanie tak często… jednak nadchodzi chwila gdy myślę… że po pierwsze: zabijając go, ci niby sprawiedliwi stają się dokładnie tacy sami jak on… i po drugie: czy nie jest powiedziane, że tylko Pan nasz i Stwórca ma prawo sądzić, komu dane jest życie a komu umieranie? Czy taki człowiek wydający kogoś na śmierć… stoi ponad tym kimś skoro już to czyni? Czemu taki ideowy dualizm we mnie drzemie?

Anegdotka II: Dziewczyna, chłopak i rower… ruchliwa ulica… rozmowa zasłyszana w strzępach… „Owszem, może i on jest ładny… ale jest chamski i nie lubię go tak naprawdę! A Ty od razu, że się zakochałam!” Minąłem ich w milczeniu… —->

Przemyślenie II: Zazdrość to zły doradca… a my ludzie nie chcemy tego zrozumieć i potem ta zazdrość rodzi lęk – lęk zaś rodzi zło… a zło działa i nie zasypia już tak łatwo!!!

MODLITWA: Och, błagam Ciebie Panie! Pomóż nam by zło nas nie omamiło!

Epilog: Ja tak nie chce tego całego zła i łez na świecie:(

Rynsztok…

1 komentarz

Chodziły szczury…
Popiskiwały w lęku…
przed obcym
Szczury…
Kanał to był podmiejski
W brudzie skąpany
Cuchnący…
Posępny…
Ściekami opływający!
Leżałem tam w podartych szatach
Konałem…
w nędzy
wygłodniały umierałem…
zdychałem!
Z uśmiechem
na ustach
jednak…
Bo przytulony do Ciebie…
patrzący Ci w oczy…

Na Wojtusia z popielnika iskiereczka mruga
Chodź opowiem ci bajeczkę, bajka będzie długa.

Była sobie raz królewna, pokochała grajka
Król wyprawił im wesele, ot, skończona bajka.

Była sobie Baba Jaga, miała chatkę z masła,
A w tej chatce same dziwy, cyt, iskierka zgasła.

Patrzy Wojtuś, patrzy smutno, łzą zaszły oczęta
Czemu żeś mnie okłamała, Wojtuś zapamięta.

Już ci nigdy nie uwierzę, iskiereczko mała
Najpierw błyśniesz potem zgasniesz, ot i bajka cała.

TO
JEST
NOTKA
PROGRAMU
LINIA
SZUBIENICA
PAN ZWISIAK
WISIEL
WISIELEC;)

Siedząc na matematyce dziś napisałem:
„Szósty listopada wygląda tak, że…
Mam dziś dziwne wrażenie, że mógłbym umrzeć! Umrzeć zwyczajnie i cicho… bezszelestnie.
Potem zakopaliby mnie w ziemi, tak jak psa… Psa ogrodnika, który w 1870 roku odebrał sobie życie… Nie mówie rzecz jasna o zabiciu się o własną budę… Ta poszła na opał w 1862 – strasznie mroźna była wtedy zima!
Tak najzwyczajniej w świecie zdechnąć…
Dajmy spokój krzywym spojrzeniom
Wiatr!
Aż tak bardzo wielka jest Wasza nienawiść!
Ludzie sami komplikują sobie życie…
Nawymyślali masę bzdur, a teraz tylko płacz i zgrzytanie zębów…
Wszystko się chwieje, chyba dostaje depresji…”

Pragnę zaznaczyć że teraz – mimo, że jest wieczór – lepiej mi nieco… serce troche mnie boli chyba.. to chyba serce… Tak! Do cholery, ja mam serduszko! No dobrze, już nie będe sie złościł… Chciałbym porozmawiać sobie.. tak po prostu albo i nawet pomilczeć byle nie być tu samemu… Nie samemu… Tak strasznie Cię potrzebuje!

Nijakość
Jakość
Śjakoś
Śjakiś… dobranoc!

dziwnie sie czuje…
chyba po raz pierwszy zacząłem
wpis z małej litery…
w głośnikach leci Love Story…
to skala a-moll
boli mnie głowa
dziąsło też
skwierczenie…
Bebiko uśmiech dziecka
często
gęsto jak za długo stygnie
stygnie…
straszna dziwność
nie jest mi smutno tylko
dziwnie… ide spać!
wiatr!

Przecież mógłby mnie nie wzruszać nawet pies zabijający się o własną budę w strachu przed burzą na przykład… Psy czasem boją sie burzy, zupełnie jak niewinne dzieciątka – płaczą wtedy! Migają latarnie i wystarczy dmuchnąć by przestały migać i chociaż na chwile zaświeciły tym mocnożółtym światłem! Potem postacie malują się na tle ukrytych w mroku drzew… Takie pełne jakiejś nostalgii i melancholii to oczekiwanie w ciemnościach… Nie wzruszałby mnie nawet pies zabijający się o własną budę.. w strachu może przed pijanym panem… no bo mały pieseczek nie może sie zbyt dobrze obronić… ach tyle zła na świecie… Tak jest codziennie… Facet wyrzuca matke i siostre z piątego piętra… sam skacze… matka umiera.. i nikt nie wie co będzie dalej – no straszne! Szepczą pewnie ci straszni mieszczanie mieszkający w strasznych mieszkaniach jak to mówił Tuwim… Szpeczą, że to że tamto – a po paru dniach nikt już o tym nie pamięta! Przecież nie są to prawdy obce, ale czy w ogóle się często nad nimi zastanawiamy? Nie wzruszyłby mnie nawet pies zabijający się o własną budę… w strachu przed drzewem brzozowym! Może i istnieje pies na świecie co panicznie boi się brzozy… no a może to wcale nie brzozy się boi tylko białego koloru? Albo pijanego pana i burzy? Albo samej burzy – już bez tego pijanego pana! „Kiedy jestem pijany to nabieram blasku!” – Żartowałem… Ogólnie to chciałoby się nazwać to wszystko jednym słowem.. tragedia! To może psy niektóre blasku się boją? Albo już cholera wie co… Zaczęło sie od zwyczajnej śmierci psa wpadającego na własną budę a powstała notka o nienagannej długości… chyba powinienem iśc spać, prawda? Prawda! Zatem idę spać i nie wzruszyłby mnie nawet pies zabijający się o własną budę w strachu przed…


  • RSS