Nie lubię krupniku.

Weźcie idźcie w chuj z tym Wordpressem.

Wpisy z okresu: 4.2005

Nigdy nie można mówić o ludziach, iż nie mogą się na nic przydać. Nie można zakładać, że jeśli ktokolwiek, postawiony jest niżej od nas w sprawach intelektu, wiedzy czy czegokolwiek, nie może nas niczego nauczyć. Możemy uczyć się od wszystkich, tak jak wszyscy mogą uczyć się od nas. Nie ma człowieka, który by wiedział wszystko i którego by już nic nie zaskakiwało. Patrząc na najzwyklejszego głupca, możemy dowiedzieć się więcej, niż przebywając całe lata z mędrcem. Na zakończenie chcę jedynie podziękować Bogu, lub komu innemu, za „kolwieki”. Kocham „kolwieki”! Jakkolwiek to brzmi!

„Jak oddać zapach w poezji…”
Nijak kurwa!
Spierdalaj!

Język jest jak ubranie! Słowa są jak części garderoby! Słowa są za duże, za małe, dopasowane, inaczej – pasujące lub niepasujące. Ciepłe, zimne, modne i archaiczne… Ciekawe i nieciekawe; przeciętne i oryginalne. Nowe trendy – po prostu neologizmy. Sweter na sweter, bo chłodno – zwykła tautologia! Zdobnienia, dla niemowlaków!
Mikrobluzeczki – pieszczotliwe półsłowka. A tititi bobasku… A z wiekiem tylko coraz bardziej wulgarne lub coraz bardziej klasyczne – kwestia charakteru. Słowa słowa słowa; język język język. Nie ciągnij za język, bo szef puści i się spróbuje cała moja wizja świata utkana z materiałów… głosek liter kwestia zapisu.

Hm, zatem – albo potęga kasy jest większa niż potęga miłości, albo Samson był impotentem. No właśnie… Może jego pokłady testosteronu zużywały się, kiedy beztrosko zabijał Filistynów kością osła?

Salve Dalilah:P

[notka z ukrytym sensem]

Myślę, że powinniśmy bardziej wsłuchać się w słowa wypowiedziane przez Jana Pawła II. Swoim postępowaniem być bliżej Niego, tym samym być bliżej Boga. Powinniśmy po prostu starać się być dobrymi ludźmi, starać się kochać innych, poświęcać się dla nich, dawać przykład, wskazywać drogę – tak jak robił to Karol Wojtyła. Tak, uważam, że tak winniśmy czynić – przede wszystkim! A nie robić ze śmierci Papieża telewizyjne widowisko i trącącą tandetą, kiepską pokazówkę…

Łatwiej jest zgasić światło o danej godzinie, niż przykładowo: powiedzieć synowi, że jednak trochę się go kocha.

Antananarywa

1 komentarz

Gubię się w sobie samym – jak wszyscy lub prawie wszyscy. Jednak wydaje mi się to jakieś niecodzienne. Wyjątkowe…? Co niby w tym takiego wyjątkowego? Co we mnie wyjątkowego? Phi, śmieszność zwykła. Gubię się, jak nadmieniłem. Zaczynam coś pisać, zaplątuję się w jakieś nieznane mnie samemu sfery przemyśleń, które nie mają ani klarownego wyjścia ani nawet wejścia. To co teraz piszę stanie się za chwile czymś zupełnie innym, jak to mam w zwyczaju. Chciałem właśnie ten konkret podkreślić – gubię się! Gubię się! I tak dalej. Oto w tej notce właśnie chodzi. O moje zabłąkanie. Zabłąkana owieczka pośród ostrych jak brzytwa skał. Istnieją jeszcze inne kwestie, które prędzej czy później trzeba będzie poruszyć (wszystko jedno, tu czy nie tu…) [A skąd ona niby wie, czy będę leciał na skrzydłach czy paralotnią. Może nie polecę w ogóle, bo nie czuje takiej potrzeby. Może zdam sobie sprawę, że to tylko jakiś chory schematyzm, jak wszystko inne. Może, może może] to tak, na marginesie. Dobrej nocy


  • RSS