… – Edynburg prawdopodobnie – Downham Market – Luton – Warszawa Etiuda Terminal – Lublin.

Oto i plan (w skrocie) na caly tydzien, ktory wlasnie sie zaczal. Pojawiam sie tu oto, ponownie bez polskich znakow (co mnie drazni), po niemal dwumiesiecznej przerwie. Nieliczni czytelnicy tego oto smieciowego tworu raczej nie odczuli gleboko mej nieobecnosci, skoro przez caly ten czas pod poprzednia, jakze denna, notka nie pojawil sie ani jeden komentarz. Bynajmniej nie placze z tego powodu. Zastanawiam sie po prostu, czy dalsze pisanie tych nudnych wywodow ma jakis sens. Z przykroscia musze stwierdzic, ze go nie dostrzegam. I nic wiecej nie napisze, bo przeciez j/w – nie widze w tym celu. I to koniec notki i nie musicie komentowac. Czasem bede pojawial sie tylko po to, by wyrazic swoj nikly zal, ze oto i nikt tu nie zaglada. Dobranoc!