Nie lubię krupniku.

Weźcie idźcie w chuj z tym Wordpressem.

Wpisy z okresu: 1.2007

zamknij dziś drzwi na klucz, bo to silniejsze ode mnie.
kiedyś być może powiem to, zupełnie zupełnie – do… nikogo do ściany, której nie będzie, lub będzie ich aż cztery, o trzy za dużo i drzwi obite blachą i wszędzie biało.

przytul mnie dziś na dobranoc i powiedz, że. Nie, lepiej nic nie mów, bo to i tak okaże się kłamstwem. Że jutro się obudzę i zapach herbaty mate.

wiesz, najlepiej nic nie rób, bo wszystko za chwilę stanie się przeszłością, o której mówi się dobrze lub źle, w zależności od chwili.

po prostu daj mi odwagę lub… zwariuj mnie. zwariuj.

Dziękuję

6 komentarzy

Dziękuję za to, że umiałaś być przy mnie, bez względu na wszystko.
Dziękuję, bo starałaś się nigdy mnie nie potępiać ani nie osądzać.
Dziękuję, bo akceptowałaś mnie takiego, jakim jestem.
Dziękuję, że potrafiłaś być, kiedy nie było już nikogo, jak teraz… Tylko, że teraz nawet Ciebie nie ma.
Dziękuję za każdy dzień, dobry czy zły, nieważne.
Dziękuję za ostatnie kilka tygodni i za cały czas, w którym byłaś.
I…

Przepraszam, że nigdy nie umiałem tego docenić…………

tamtej nocy nie mogłem spać. nie śniłem, bo nie spałem. a za oknem nie świeciła latarnia, miesiąc, ani plezjonim czegokolwiek idący nigdzie. tamtej nocy umarłem, można powiedzieć, chociaż nie trzeba, bo wiadomo, że życie, nie kończy się, że kończy się razem ze śmiercią. po pierwsze: mój twój nasz wasz ich nikogo i niczyja. uwielbiłem zaimki. tamtej nocy mogłem spać i nic się nie wydarzyło i nieważne, czy to było teraz, czy kiedykolwiek nigdy czy wczoraj czy dzisiaj, bo niby jak i po co. proszę cię, nie zabijaj mnie, bo chyba trochę kocham życie, które wiedzie mnie… to fakt, byłoby stałoby się zostałoby trywialne i nijakie i puste i bez wyrazu jak wszystko, każde słowo i. i wszędzie, gdzie ględzę. ja.

ni-COŚ-ć

4 komentarzy

Moje Międzywiersze. Ty. Jedna lub dwie. A jutro powiem, że nie ma o czym mówić, bo nigdy nie ma, kiedy jest w rzeczywistości. I co to kogo obchodzi, bo to nie jest żadna historia. James Brown nie żyje, a świat mógłby być niczym. Bez zbędnych pytań, na które i tak nie odpowiem. Nie musze mówić nic. Wystarczyłoby kilka aluzji, których nie będzie. W moim egoizmie jest za mało egoizmu.

„Wszyscy leżymy w rynsztoku, ale niektórzy sięgają po gwiazdy.” I generalnie gówno z tego wychodzi.

„Jesteś Ty moje Krążenie od A do Z przez cały Newski moich myśleń, jedyne. Moje Głowąwmur ukochanie puste, na moście, plujesz na nieznajomych. Nieładnie jest, proszę pani, pluć na nieznajomych z mostu. To takie wyniosłe, obrzydliwe. Spojrzałaś na mnie wtedy tymi swoimi „aleocochodzi” oczami i wycedziłaś „что?” Zapytałem czy masz chusteczkę higieniczną, bo twoja ślina płyneła mi po policzku. W końcu wytarłem ręką. A Ty dalej plułaś, więc od samego początku byłem przypadkiem. Tym, który zamiast… Zresztą, co za różnica? (…)”


  • RSS