pare miesięcy temu ktoś zniszczył moje mury. Mury, które chroniły mnie przed światem. Mury mojego własnego świata, mojej własnej rzeczywistości, którą tak pieczołowicie kreowałem. Teraz już nie umiem się skutecznie bronić, przed przypadkami zsyłanymi przez życie. Nie umiem w naturalny sposób być zimny i pozbawiony emocji. Wszystko wzięło w łeb.

Wszystko było tylko złudzeniem. Pozą. Grą. Maską.
Cóż…