Nie lubię krupniku.

Weźcie idźcie w chuj z tym Wordpressem.

W tłustej, pełnej ślimaków głębi czarnoziemu
Sam dla siebie wykopię rów obszerny w miarę,
Jak rekin drzemie w morzu, zasnę w zapomnieniu,
Wyciągnąwszy swobodnie swoje kości stare.

Kpię sobie z testamentów, gardzę grobowcami;
Miast pokornie świat błagać o jedną łzę małą,
Żywy – wolałbym raczej zmówić się z krukami,
By zleciały się szarpać me plugawe ciało.

Czerwie! Bez ócz i uszu czarne przyjacioły,
Zbliża się do was zmarły wolny i wesoły!
Wam zaś, synowie śmietnisk, myśliciele marni,

Niechaj zniknięcie moje sumień nie poruszy.
Powiedzcie mi, czy jeszcze są jakie męczarnie
Dla martwego wśród martwych zewłoku bez duszy!

Charles Baudelaire

ho_scr09.jpg

Stało się to pewnej wiosennej nocy (bo to chyba musiała być noc), w pokoju nr. 401 przy ulicy Langiewicza 20F w tym oto mieście, w którym mieszkam do dziś! Nie wiem czy buzowały uczucia, czy grała muzyka lub płonęły świece… Nie mam pojęcia jak to się zaczęło i jak wyglądał cały ten miłosny rytuał! Jednak nic nie jest ani nie było wstanie zmienić tego iż jeden z tych kilkuset milionów pędzących plemników mego ojca połączył się z komórką jajową mojej matki. I tak przez plus/minus 9 miesięcy rozwijałem się w tym wodnym płodowym środowisku aż do jednego, chłodnego dnia stycznia kiedy to wypełzłem na ten okrutny świat pełen brudu i pyłu!
Hmmm… nie ciąg dalszy nie nastąpi gdyż to miała być krótka historia a nie jakaś autobiografia! Autobiografie piszą tylko zarozumiali artyści i inni ludzie – np. ostatnio nawet papież napisał:/ Dobrze już nie męczę dłużej!

„Łamiąca myśl jest, że ludzie tak muszą
ginąć, jak ginie zwierze i roślina,
że to, co we mnie nazywa się duszą,
to jest czująca i myśląca glina…”

/Kazimierz Tetmajer/

Oni chcą…

1 komentarz

Proszę… Dlaczego oni chcą połamać mi ręce? Dlaczego oni chcą połamać mi nogi? Połamać mnie wewnątrz mego ciała? Dlaczego oni to robią!? Dlaczego ciągle pytam dlaczego? Nie lubię świata!!!

e8-3.jpg

Cóż – jakże przykre jest, że moje marzenia – wszystkie moje imaginacje są jedynie nimi w pełnym słowa tego znaczeniu! Widzę tak cudowne chwile przed oczami mej duszy:

- błękitne niebo
- cudowną polanę pośród drzew
- koc rozłożony na trawie
- siebie samego z…
- mój uśmiech
- ćwierkanie ptactwa
- spokojny wiatr

Wszystko to dostrzegam i czuję w podświadomości! „A wszystko to marność i pogoń za wiatrem” Smutna jest wieść niesiona przez realny świat – wszystko umiera, marzenia giną! [Zejdź na ziemię Discort!] Odchodzę…

Ponownie zjawiam się pierwszego dnia! Chciałem napisać, że jeszcze nie wiem cóż pojawiać się tutaj będzie! Wspomnę słowem albo i nie… o mych majowych planach – jednak pewnie nicość z tego – tak jest zawsze! Dlaczego nękają mnie tak pełne niespełnienia myśli?

Witam! Jak słusznie można spostrzec, ta oto notatka jest pierwszą w tym świecie, do którego (tak zostało napisane) każdy ma wstęp. Wynikiem takiej kolei rzeczy będzie zapewne jego niemałe ograniczenie, zresztą – chyba nie muszę tego nikomu tłumaczyć! Moje życie nie zamierza być otwartą księgą dla każdego kto zechce ją przeczytać! Tym krótkim wywodem kończę wpis inauguracyjny!

„Szczęśliwy, czyje myśli zdolne są do lotów”


  • RSS